Marcelina i Wojciech swój ślub oraz wesele postanowili zorganizować w malowniczo położonym miejscu Szczypta Natury nad jeziorem Rościńkim w podpoznańkich Skokach. Obecność przyrody w miejscu ceremonii oraz przyjęcia to zawsze ogromny atut, zwłaszcza kiedy można szybko i niemal niezauważalnie uciec z parą w trakcie przyjęcia na szybki plener nad jeziorem. Wystarczył szybki skok przez płot i już byliśmy na miejscu 🙂 Cudownie jest również, kiedy cały dzień toczy się w jednym miejscu – ze względu na spokój zarówno pary młodej jak i cudownej spójności w reportażu. Cały czas możemy poświęcić w pełni dla Was, zamiast na jeżdżeniu pomiędzy obiektami. Tak właśnie było tego dnia. Nie do opisania była liczba wzruszeń i emocji, których byliśmy świadkami. Kiedy tuż przed ceremonią Marcelina i Wojtek czytali sobie napisane do siebie listy, sami ocieraliśmy łzy wzruszenia. Przyznamy się, w tym miejscu, że za aparatem często chowamy mokre oczy 🙂 Takie listy do siebie to fantastyczna alternatywa dla własnej przysięgi. Zdecydowanie polecamy znaleźć taką chwilę dla siebie tuż przed ceremonią każdej parze. Z Marceliną i Wojtkiem złapaliśmy błyskawicznie fantastyczny kontakt. Ta swoboda i luz sprawiły, że będąc tego dnia z nimi czuliśmy się jak na przyjęciu u starych dobrych znajomych. Pośród gości z resztą były pary, które już znamy z poprzednich ślubów – sami swoi 🙂 Zawsze powtarzam, że mamy ogromne szczęście, do przyciągania właściwych ludzi. Teraz zapraszamy do obejrzenia choć cząstki tego, co złapaliśmy tego dnia – bo finalnie tych dwoje otrzymało od nas ponad 1000 pięknych kadrów. Cóż poradzić, kiedy zdęcia niemal robią się same? Marcelino, Wojtku – dziękujemy Wam z całego serca.





















































































































